Jaką drogę powrotu do zdrowia wybrać?

W jednym z poprzednich postów poruszyłem temat zdrowia oraz poprawnego rozumienia słowa profilaktyka. Jeśli jeszcze go nie przeczytałeś – zapraszam do lektury (tutaj). Niemniej, często na nasze sesje czy warsztaty przychodzą osoby, którym już coś dolega. Temu tematowi poświęcam ten post.

Aby jakakolwiek dysfunkcja zamanifestowała się w naszym cele fizycznym na początku musiała pojawić się na poziomie informacyjnym oraz energetycznym. W ten takiej samej kolejności musimy je pozbywać się z naszej rzeczywistości.

Do choroby możemy podchodzić na różne sposoby. I tak jak wiele osobowości, tak i wiele różnych podejść. Jedno z nich zaprezentowała znana autorka Caroline Myss.

carol

 

W jej rozumieniu choroby może ona mieć charakter karmiczny, zatem być częścią naszej duchowej drogi. I często tak jest, że choroba zostaje zdiagnozowana, zostają podjęte nowoczesne sposoby leczenia – a choroba dalej istnieje.

Zatem, czy jej zadaniem jest nas czegoś nauczyć?

Być może akceptacji.

Tutaj serdecznie polecam książki Inny Segal, które znajdziesz w proponowanej literaturze.

 

Medycyna akademicka 

Wydaje się, że współcześnie istnieją dwie skrajnie odmienne drogi wyjścia z choroby.

Pierwszą z nich jest droga medycyny akademickiej, zatem medycyny objawowej. Zatem kiedy pojawia się na przykład gorączka podajemy leki, które mają ją zmniejszyć. Zapominamy jednak, że podniesiona temperatura naszego ciała już sama w sobie jest terapią, jest skutkiem. My zaś z nim walczymy.

Na tej drodze raczej nie przejmujemy się przyczynami i nie odpowiadamy sobie na pytanie dlaczego dana dysfunkcja się pojawiła. Nie szukamy także odpowiedzi na pytanie po co zamanifestowała się ona w naszym ciele, co też ma olbrzymią wartość poznawcza, gdyż powiada się, że choroba ma przynieść nam naukę.

Medycyna holistyczna

Druga droga jest skrajnie odmienna, gdyż zakłada życie zgodnie z prawami wszechświata czy szeroko rozumianej natury, wymaga zachowania higienę na trzech poziomach: informacji, energii i ciała. Będziemy tu stosowali zatem przyrodolecznictwo, szamanizm, bioenergoterapię, radiestezje, inne niekonwencjonalne metody leczenie. Jest tu także miejsce dla najnowszych technik kwantowych.

Pamiętajmy, że wymienione działania lecznicze służyły gatunkowi ludzkiemu przez pokolenia, zaś wiedza o nich była przekazywana często z ust do ust. Co ciekawe, człowiek zwraca się do nich dopiero wtedy, kiedy medycyna pierwszej drogi, zatem akademicka rozkłada bezradnie ręce. Niestety, sporo pacjentów słyszy od swoich lekarzy, że nie mogą pomóc, bo nie potrafią. Wtedy rozpoczynają się przeważnie poszukiwania i pacjent trafia do specjalistów drugiej drogi.

 

Medycyna akademicka jest coraz doskonalsza. Możemy zajrzeć praktycznie w każdy zakamarek naszego ciała, wszystko pobadać, zdiagnozować, zaordynować działania. Ma jednak wielką wadę – poprzez wielką specjalizację nauk medycznych rozkłada człowieka na poszczególne układy funkcjonalne, czy nawet organy i nie postrzega człowieka jako holistycznej całości. Naturopaci często powiadają, że człowiek jest CUDem, zatem składa się z ciała, umysłu i duszy. Niestety akademicy chcą zajmować się tylko ciałem.

Czy zastanawiałeś się dlaczego?

Wynika to zapewne z zastosowanych metod naukowych, które dla potwierdzenia danej hipotezy wymagają powtarzalności. Zatem lek będzie skuteczny jeśli zastosowany na określonej grupie pacjentów przyniósł określony i mierzalny efekt. Zatem zadziała tak samo, albo podobnie z zachowaniem pewnej tolerancji.

A przecież medycyna to nie jest nauka ścisła, to sztuka – a jak to bywa ze sztuką, jest ona zindywidualizowana. W tej drugiej drodze powrotu do zdrowia człowiek jest rozpatrywany holistycznie na wszystkich poziomach. Nie jest leczona dana  konkretna dysfunkcja, tylko człowiek jako komplementarna całość.

 

Droga środka

W mojej opinii współczesny człowiek mądrze uczyni jeśli skorzysta z synergii obydwu dróg i weźmie z nich to, co najlepsze dla niego samego. Marzy mi się taka sytuacja, kiedy w jednym miejscu będą pacjenta przyjmować specjaliści medycyny akademickiej i naturopaci by razem poszukiwać najlepszego rozwiązania dla danego, konkretnego przypadku.

Niemniej pamiętajmy – to my sami mamy pełne prawdo do wyboru pierwszej bądź drugiej drogi postępowania. Ja zawsze zachęcam jednak, aby łączyć je obydwie i wziąć z nich co najlepsze dla siebie. Aby w powrocie do zdrowia wybrać drogę środka.

Życząc zdrowia zachęcam do podzielenia się swoimi przemyśleniami.

Do usłyszenia.

 

Dodaj komentarz